wymiana-kola

Dojazdówka czy koło zapasowe – co w razie awarii?

Problem przebitej opony nie spotyka nas dość często. Mimo wszystko może się zdarzyć, a z pewnością będzie to najmniej odpowiedni moment. Z pewnością nie będzie to nic trudnego jeśli znajdujemy się w mieście, niedaleko miejsca zamieszkania i możemy np. zadzwonić po znajomego czy kogoś z rodziny. Co innego jeśli taka sytuacja darzy się na autostradzie, setki kilometrów z dala od domu. Nie mamy co liczyć na pomoc bliskich nam ludzi. Zazwyczaj jesteśmy zdani sami na siebie. I co wtedy? Mamy kilka możliwości, by poradzić sobie z tym problemem. Mowa tu o kole zapasowym, „dojazdówce” lub piance naprawczej. To od nas zależy, które z tych rozwiązań zastosujemy. Wszystkie mają swoje plusy i minusy. Pierwsze i chyba najbardziej popularne to oczywiście koło zapasowe – ciężkie, trudne podczas wymiany, dodatkowo nie każdy z nas je wozi w samochodzie, ponieważ jest dość ciężkie. Jest to jednak najlepsze wyjście z opresji. Po zmianie koła możemy śmiało jechać dalej. Oczywiście bez żadnych zbyt wygórowanych prędkości, ale w miarę możemy liczyć na bezpieczeństwo podczas jazdy i przede wszystkim dojazd do miejsca docelowego. W miarę możliwości warto jak najszybciej zmienić koło na to podstawowe. Na drugim miejscu z pewnością możemy postawić koło dojazdowe, czyli tzw. dojazdówkę. To koło o wiele lżejsze od koła zapasowego. Jest również mniejszych rozmiarów, dzięki czemu łatwiej jest je zamontować. W tym przypadku musimy jeszcze baczniej zważać uwagę na prędkość – zazwyczaj możemy liczyć na prędkość wynoszącą maks. 80 km/h. To koło również należy zmienić, jeszcze szybciej niżeli koło zapasowe. Mimo wszystko najważniejsze jest, że na obydwu tych opcjach możemy dojechać w miarę bezpiecznie do miejsca docelowego i nie musimy czekać godzinami na pomoc. W nowych autach nowym rozwiązaniem są pianki naprawcze, które niestety już nie są tak dobrą opcją jak dwie powyższe. W tym wypadku jeśli dojedziemy chociażby do pierwszego napotkanego warsztatu możemy mówić o sukcesie. Poza tym musimy liczyć się ze znacznym obniżeniem prędkości – do nawet 50 km/h. Zatem najlepszym rozwiązaniem okazuje się być mimo wszystko ciężkie i dość duże koło zapasowe, a zaraz po nim „dojazdówka”.
———
Zdjęcie: robmba / flickr.com/photos/robmba//
CC-License: CC-BY

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *